Piekiełko polskie na poziomie elementarza

Nasz-Elementarz-

Polskie piekiełko odbywa się na każdym poziomie. Polacy, gdzie mogą, pokłócą się. Rzucą się sobie do gardeł.

Nawet w takim temacie, jak „Nasz Elementarz”, który przygotowuje Ministerstwo Edukacji Narodowej. Ma być dla uczniów dostępny za friko już od września.

Pierwsza część „Naszego Elementarza” została zaprezentowana 17 kwietnia. Obecnie Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne zarzuciło autorce rządowego elementarza, Marii Lorek,  plagiat w 30% z ich pozycji.

O co chodzi? O pieniądze, WSiP chce wyciągnąć od rządu pieniądze, bo nie zarobi w tym roku na elementarzu.

Jeszcze ciekawsza jest inna okoliczność. Plagiat jakoby miał być dokonany z podręcznika WSiP, którego jeszcze nie ma na rynku.

Piekiełko polskie na poziomie elementarza skwitowała rzeczniczka MEN:

Nie ma mowy o plagiacie. Absurdalnym jest zarzut skopiowania podręcznika, którego nie ma na rynku, nad którym rzekomo pracują Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Trudno odnieść się do insynuacji, a jest to insynuacja.

Czyżby Polacy o wszystko musieli rzucać sobie do gardeł?