Błaszczakowi pomyliły się trociny we własnej głowie ze standardami, których nie potrafi trzymać, bo nie ma ich w charakterze

Mariusz Błaszczak ma trociny w głowie. Potwierdza tym, iż dymisjonuje komendanta policji i jego zastępcę we Wrocławiu.

Bezpieczeństwo na ulicach to nie „Ucho prezesa”. Nowy komendant będzie taki, jak wymieniony, a może nawet gorszy.

Nie rzecz w nazwiskach, ale w wartościach, jakie przekazuje się ludziom, którzy mają wypełniać odpowiedzialne funkcje.

Nowy komendant, jak stary, słyszy i widzi, że nie są ważne standardy, ale faszyści z takiego ONR mają być chronieni przez policję.

Igor Stachowiak został zabity przez mentalnego faszystę.

Ale skąd ma to wiedzieć Błaszczak, który w mediach sepleni, a nie mówi. Taki minister zausznik prezesa z trocinami we łbie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polaków.

Zagrożeniem jest Błaszczak, który nie posiadł charakteru  i wiedzy, ta ostatnia kształtuje osobowość. Ludzie z trocinami muszą odejść.

Możemy się pośmiać z Mariuszów w „Uszach prezesa”. Ale w rzeczywistości jest to haniebne.