Błaszczak Młot i drań Kaczyński

Mariusz Błaszczak w pocie czoła pracował na ksywkę dla siebie „Deficyt” – tak Ludwik Dorn pasował go do tej rangi: „Chodzący deficyt intelektualny”.

Miał prawo Błaszczak czuć się wywyższony, bo jednak jest z niego Młot.

W rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet dziennikarz zwrócił się do Błaszczaka: „I pan chce być Karolem Młotem Polski”.

Mniejsza o kontekst rozmowy, bo Błaszczak wił się, jak piskorz, aby nie udzielić żadnej odpowiedzi wprost, chciał tylko wygłosić wyuczone orędzie pisowskie na dzisiaj.

Tak więc piszemy o Błaszczaku: Błaszczak dawniej Deficyt, dzisiaj Błaszczak Młot.

Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP w ONET RANO w rozmowie z Jarosławem Kuźniarem wygłosił apel do Jarosława Kaczyńskiego:

„Przestaniesz draniu kopać w grobach, to będziemy milczeć!”