Kaczyński zamelinował 2 krzyżackie miecze na Wawelu

Biuro Analiz Sejmowych przygotowało ekspertyzę prawną nt. reparacji wojennych od Niemców.

Wymowa jest jedna: Tak! Można ich się domagać!

Acz nie jest to jednak ekspertyza prawna, tylko publicystyka, bo BAS jest pod kontrolą PiS, więc happy end musi być taki, a inny.

40 stron publicystyki to jednak marna proza, poziomu grafomańskiego. Pewnie, jak te filmy, nad którymi pracuje resort Piotra Glińskiego, aby zaspokoić potrzeby hollywoodzkie prezesa PiS.

Jeżeli za tą publicystyka pójdzie dyplomacja poziomu Waszczykowskiego, to będziemy mieli zimną wojnę z Niemcami, a później z Unią Europejską.

Czyli wyjście z Unii Europejskiej.

I o to chodzi w tej pożal-się-boże-ekspertyzie. A swoją drogą na 40 stronach opisać historię Polski to nie lada wyczyn, jest nawet o Krzyżakach.

PiS – a w zasadzie Kaczyński – ma takie kompleksy, jak Himalaje. Tatry to za mało. Niemcy mają prosty odzew – damy reparacje, oddajcie nasze ziemie – tj. polskie Ziemie Odzyskane i Warmię i Mazury. Jak to zakpił były minister obrony: Niemcy zażądają zwrotu dwóch mieczy. Gdzie je zamelinował prezes? Czy aby nie w grobie brata na Wawelu?

Jaja jak berety!