Mariusz Błaszczak w pocie czoła pracował na ksywkę dla siebie „Deficyt” – tak Ludwik Dorn pasował go do tej rangi: „Chodzący deficyt intelektualny”. Miał prawo Błaszczak czuć się wywyższony, bo jednak jest z niego Młot. W rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet dziennikarz zwrócił się do Błaszczaka: „I pan chce być Karolem Młotem Polski”….